Finlandia - korvapuusti

Dodano: 2013-09-11 00:00:00

Z korvapuusti po raz pierwszy spotkałam się odwiedzając przyjaciółkę w Finlandii. Nasza polsko-fińska ekipa bez wahania nadała ciastkom pewną pieszczotliwą, dość bezpośrednio narzucającą się nazwę. Siła wspomnień jest tak wielka, że haniebny przydomek do dziś jako pierwszy wynurza się z otchłani konstruktów poznawczych, pozostawiając oryginalną nazwę daleko, daleko w tyle.. ;-)
Dla bezpieczeństwa w towarzystwie staram się posługiwać drugim określeniem: pulla. Pulla w Finlandii oznacza zazwyczaj drożdżówkę, choć czasem używana jest w węższym rozumieniu - na określenie drożdżowego warkocza z kardamonem i rodzynkami, lub kardamonowych bułeczek z nadzieniem maślano-cynamonowym - czyli właśnie korvapuusti. 

IMG_7446 copy
finland

Bułeczki kardamonowe najlepiej smakują z kawą, której w Finlandii - podobnie jak w Szwecji, o czym pisałam już tutaj - pochłania się naprawdę gigantyczne ilości. Może to kwestia klimatu, może uwarunkowań kulturowo - społecznych, ale faktycznie - nigdzie indziej kawa nie smakowała mi tak, jak w fińskim Joensuu.

Potrzebujemy: 
 ciasto:
  • duża szklanka (ok. ¼ litra) mleka
  • 30 dag drożdży
  • ½ szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżeczki kardamonu grubo mielonego
  • 1 jajko
  • 100 g masła
  • ½ kg mąki
masa cynamonowa: 
  • 100 g masła
  • szklanka cukru
  • 2 łyżki cynamonu

Z podanych składników wyrabiamy ciasto. Pamiętajmy, aby masło było rozpuszczone, lecz wystudzone do temperatury pokojowej. Łączymy je z mlekiem, drożdżami, solą, cukrem, kardamonem i mąką i mieszamy ręcznie do momentu, aż przestanie kleić się do dłoni. Wtedy odstawiamy miskę w ciepłe miejsce na ok. godzinę, aby wyrosło. 
Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na placek o grubości ok. 0,5 -1 cm. Jeśli nie dysponujemy szerokim blatem, spokojnie możemy podzielić je na dwie porcje - bułeczki będę po prostu nieco mniejsze. 

IMG_7321 copy

Przygotowujemy masę cynamonową: masło rozpuszczamy w rondelku, mieszając nieustannie z cukrem i cynamonem. Gorącą, gęstą masę rozsmarowujemy na placku, a następnie zwijamy go jak roladę i kroimy według schematu: ukośnie, nachylając nóż raz w jedną, raz w drugą stronę. Możemy oczywiście zrobić to inaczej, jednak otrzymamy wtedy zwykłe korzenne drożdżówki; kluczem do klasycznych korvapuusti jest właśnie odpowiedni sposób cięcia. Następnie każdą bułeczkę odwracamy i ustawiamy szerszą podstawą na blasze, wyłożonej papierem lub folią do pieczenia, lekko spłaszczamy, smarujemy rozkłóconym jajkiem i posypujemy cukrem perlistym. Możemy oczywiście użyć też cukru kryształu lub trzcinowego, ale dla mnie właśnie ta biała posypka, tworząca fantastyczną skorupkę podczas pieczenia, jest jednym z elementów magii, którą osnute są korvapuusti. 

IMG_7315 copy

Drugim z magicznych składników jest kardamon. W Polsce niestety trudno dostać ten wysokojakościowy; mdły proszek serwowany przez supermarkety nijak ma się do grubaziarnistego, świeżego kardamonu, który przywiozlam z Finlandii. Kiedy moje zapasy się skończą, będę chyba musiała zaopatrzyć się wreszcie w moździeż i słuszną ilość całych ziaren kardamonu. 

Pieczemy około 20-25 minut, aż staną się złotobrązowe. Najlepsze są przez kilka godzin po upieczeniu - jak każde ciasto na drożdżach, bardzo szybko czerstwieją. Dlatego podane proporcje można podzielić na dwa, albo nadmiar bułeczek opakować w kilka warstw folii spożywczej i zamrozić. 

IMG_7445 copyIMG_7433 copyIMG_7437 copy

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze