Indie - chleb naan

Dodano: 2013-08-01 00:00:00

Kuchnia indyjska jest kolorowa. To chyba najlepsze określenie, biorąc pod uwagę ilość barwnych przypraw, warzyw i innych składników, jakie są w niej wykorzystywane. Z drugiej strony - olbrzymia różnorodność społeczności, wyznań i narodowości sprawia, że Indie stanowią istną mozaikę, nie tylko kulturową. 
flaga_indie

Jednak danie, które wybrałam na "reprezentanta" Indii w projekcie "Kuchenne podróże" jest znacznie prostsze i nie tak barwne, jak większość indyjskich potraw. Chleb naan stanowi jeden z podstawowych dodatków, pasujących niemal do wszystkiego: mięsa, warzyw, serów, zup czy sosów. To drożdżowy placek z mąki pszennej, jak informuje Wikipedia pochodzący z kuchni kaszmirskiej, wypiekany w specjalnym piecu tandoor. Od nazwy pieca pochodzi zresztą określenie całej grupy potraw, przygotowywanych w ten sposób - tandoori. Niestety - przygotowanie naan według oryginalnej receptury w polskich warunkach graniczy z cudem. W wielu restauracjach kucharze posługują się ułatwieniem w postaci kamiennej płyty, włożonej do zwykłego pieca; można też skorzystać z dużego, płaskiego (dobrze oczyszczonego ;) kamienia. 
Ja jednak musiałam poradzić sobie w zwykłym piekarniku. Efekt jak dla mnie był całkiem satysfakcjonujący, chociaż odmienny od restauracyjnego. Adam twierdzi, że zdecydowanie na korzyść domowego, więc się nie kłócę :) 

IMG_4142 copy

Potrzebujemy: 
  • 2 łyżeczki drożdży suszonych
  • 2 łyżeczki cukru
  • łyżeczka soli
  • 150 ml ciepłego mleka
  • 450 g mąki pszennej
  • 200 ml śmietany 22%
  • garść czarnuszki 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • masło
IMG_4128 copy

Drożdże i cukier rozpuszczamy w ciepłym mleku w plastikowej misce (w aluminiowej nie chcą rosnąć). Zostawiamy zaczyn na kilkanaście minut w ciepłym miejscu do “ruszenia”. Kiedy zacznie bąbelkować, dodajemy sól, mąkę, proszek do pieczenia, śmietanę. Wyrabiamy na gładkie ciasto, odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. godzinę do wyrośnięcia. Włączamy piekarnik - im wcześniej tym lepiej - na maksymalną temperaturę, blachę do ciasta odwracamy do góry nogami (będzie łatwiej zdejmować z niej gotowe placki) i pozwalamy jej się rozgrzać w piekarniku przez 40-60 minut. Po około godzinie dzielimy kulę na 6 części, każdą z nich rozciągamy i rozklepujemy dłońmi na cienki placek w kształcie owalnym. Teoretycznie można też rozwałkować, ale ja wychodzę z założenia, że dłonie są najlepszym narzędziem kuchennym. Bardzo lubię organoleptyczny kontakt ze składnikami, uwielbiam się ubrudzić, wymazać... A jeśli oszczędzi nam to zmywania, to już w ogóle fantastycznie! :)  

Rozkładamy po 2 placki na rozgrzanej blasze, możemy posmarować ją wcześniej kilkoma kropelkami oleju, np. arachidowego. Ułożone placki smarujemy rozpuszczonym masłem i posypujemy czarnuszką. Pieczemy 2-3 minuty, aż zaczną się robić lekko rumiane i "nadmuchane", nie ma konieczności przekładania na drugą stronę. Wyjęte placki wkładamy do koszyczka lub miski i przykrywamy wilgotną szmatką do momentu upieczenia ostatniej pary. Na koniec możemy polać je odrobiną rozpuszczonego masła.  

Chlebek pasuje idealnie do większości dań indyjskich i tajskich. Wczoraj podałam go z kurczakiem w mleku kokosowym z zieloną pastą curry - idealnie łagodził pikantność potrawy. 

 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze