Jak przygotować imprezę w mniej niż 5 godzin?

Dodano: 2013-09-07 00:00:00

Zabiegana jestem. W sumie zawsze, ale ostatnio jakby bardziej. Mimo to, po raz kolejny postanowiliśmy zorganizować małe spotkanie dla kilkorga przyjaciół. Wygląda na to, że imprezy zupełnie-bez-okazji u Czajkowskich powoli stają się tradycją, której nie przełamie nawet lawina zleceń, stos artykułów do napisania i widmo początku roku akademickiego. Nie ma opcji! 

Zazwyczaj spotkania staramy się planować na sobotę, tym razem jednak padło na piątek. Praca od 8:00 do 16:00 połączona z prowadzeniem firmy wymaga nieco większej kreatywności w zakresie planowania czasu. Stanęłam zatem przed małym problemem organizacyjnym: jak przygotować imprezę zaczynającą się o 19:00, skoro codziennie wracam do domu co najmniej po 17:00? Warto dodać, że model "chipsy, paluszki, piwo i delicje" sprawdzał się na pierwszych latach studiów, teraz jednak należy wykazać się nieco większą inwencją ;-) 
Wiem, że wielu z Was również zadaje sobie czasem takie pytania, dochodząc do mniej lub bardziej sensownych konkluzji. Postanowiłam zatem podzielić się moimi pomysłami na ogarnięcie kilku prostych przekąsek w mniej niż 5 godzin (łącznie). 

IMG_7332 copy

Menu obejmowało sushi, czekoladowe ciasto z kaszy manny z konfiturą porzeczkową, "chińską" sałatkę makaronową z kurczakiem marynowanym w sosie sojowym, sałatkę owocową, fińskie bułeczki kardamonowe korvapuusti, pastę twarożkowo-tuńczykową do warzyw i krakersów oraz kolorowe galaretki z alkoholem. 

IMG_7337

W środę zaplanowałam listę potraw, rozpisałam składniki, przygotowałam listę zakupów i wysłałam po nie męża. Dzięki temu w czwartek miałam szansę uzupełnić jeszcze lodówkę o sałatę ("nie było..."), ser biały ("skąd miałem wiedzieć, że ser biały to to samo co twaróg?!"), drożdże ("nie wiedziałem gdzie szukać...") i kilka innych drobiazgów. Zamarynowałam też kurczaka w sosie sojowym. Tego samego dnia wieczorem naszykowałam naczynia i składniki, które były mi potrzebne do działań następnego popołudnia. 

Na czwartek zaplanowałam przygotowanie ciasta, pasty tuńczykowej oraz sałatki makaronowej; to potrawy, które muszą trochę postać w lodówce, aby smaki dobrze się przegryzły. Dzięki temu w dniu imprezy zyskujemy jakieś 2-3 godziny i względny porządek w kuchni ;-)

Chińska sałatka makaronowa: 
Przepis na sałatkę makaronową z kurczakiem (mój, autorski) jest banalnie prosty. Podane proporcje dotyczyły imprezy na 10 osób, więc w miarę potrzeb pamiętajcie aby zmniejszyć lub zwiększyć ilość składników. 

IMG_7343

Potrzebujemy: 
  • 1/2 kg piersi z kurczaka
  • 1 opakowanie makaronu ryżowego
  • 2 szklanki sosu sojowego
  • 1 średnia kapusta pekińska
  • 1 średnia marchewka
  • 1 średni por
 Kurczaka kroimy w paseczki, zalewamy 1 szklanką sosu sojowego, odstawiamy (najlepiej na kilka godzin, ale możemy też na kwadrans, nic się nie stanie). 
Marchewkę ścieramy na tarce na drobnych oczkach, dokładnie oczyszczonego pora i kapustę pekińską kroimy na cieniutkie paski. Rozgrzewamy woka, wlewamy łyżkę oleju, podsmażamy pora z marchewką. Po 2-3 minutach przekładamy do naczynia i podsmażamy kurczaka. Następnie dodajemy do niego podsmażonego wcześniej pora z marchewką oraz kapustę pekińską, zalewamy wszsytko sosem sojowym i dusimy, aż zmniejszą swoją objętość i zmiękną - około 30 minut. 
Przygotowujemy makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu: zalewamy wrzątkiem  i odcedzamy po kilku minutach. Dodajemy do woka, mieszamy wszystko razem dolewając sosu sojowego w miarę potrzeby. Nie potrzebujemy soli, gdyż sos jest wystarczająco słony. Odstawiamy do wystygnięcia. Potrawa jest idealna na imprezy, bo można ją podawać zarówno na zimno - w postaci sałatki, jak i na ciepło. 
Czas przygotowania: jakieś 40 minut, a w międzyczasie możemy też zająć się np. ciastem. 

Czekoladowe ciasto z kaszy manny z konfiturą z czarnej porzeczki
Również przygotowujemy je wcześniej, bo potrzebuje czasu aby zastygła na nim polewa i zmiękły herbatniki. Przepis podawałam już wcześniej - jedyna modyfikacja to cienka warstwa konfitury, wyłożona między masą z kaszy a polewą. Czas przygotowania: jakieś 40 minut + cała noc na zastygnięcie. 

IMG_7334 copy

Twarożkowa pasta z tuńczyka
Kiedy mamy mało czasu na przygotowanie przyjęcia, z pomocą przychodzą wszelkie pasty i kremy do smarowania krakersów, bułeczek i warzyw. Zazwyczaj robię pastę tuńczykową i czosnkową. Podaję je przede wszystkim ze świeżymi warzywami: pokrojoną w paseczki kolorową papryką, ogórkiem, selerem naciowym i małymi listkami kapusty pekińskiej. 

IMG_7342

Potrzebujemy: 
  • 2 opakowania sera białego półtłustego
  • 2 puszki tuńczyka w oleju
  • pieprz, najlepiej świeżo mielony
  • sól
  • natka pietruszki do dekoracji
Tuńczyka odsączamy z nadmiaru oleju, przekładamy do wysokiego naczynia i razem z białym serem rozdrabniamy na gładką pastę przy pomocy blendera. Dodajemy sól i pieprz do smaku, przekładamy do niewielkiej miseczki, dekorujemy natką pietruszki. Podajemy na przykład z bułeczkami, krakersami, chrupkim pieczywem, świeżymi warzywami.  
Czas przygotowania: 15 minut. 

Kolorowe galaretki z alkoholem
Fantastyczny pomysł na urozmaicenie przyjęcia. Znalazłam ostanio galaretki w niestandardowych kolorach: granatowym szafirowym, szmaragdowym i amarantowym. Postanowiłam przygotować z nich szybką przekąskę w nietypowej formie... Zamiast przepisowego 0,5 litra wody na każde opakowanie galaretki dodałam jedynie jedną szklankę wrzątku. Dzięki temu po zastygnięciu ich konsystencja była bardziej zwarta. W roli magicznego składnika X wystąpiła wódka weselna - jeden kieliszek na każdą porcję galaretki. Gorący płyn wlałam do miski, wyłożonej wcześniej folią do pieczenia (nie aluminiową). W piątek, tuż przed przyjściem gości, pokroiłam galaretkę w małe sześciokąty, wymieszałam kolory i przełożyłam do szklanych miseczek. Niespodzianka! ;) 

IMG_7340

Dzięki temu na dzień imprezy zostało nam do przygotowania jedynie sushi, bułeczki kardamonowe i sałatka owocowa. 
Sushi zajął się mój dzielny mąż, dzięki czemu zyskałam dodatkowy czas na zabawę z owocami. Wygląda na to, że nie wiedząc nawet kiedy zamieniłam się w Marthę Stewart... Zamiast nudnych kwadracików, z pomocą specjalnej łyżeczki wycięłam kulki z kiwi, arbuza i melona i wymieszałam w dużej, szklanej misce. Tak podane owoce nie potrzebują zupełnie żadnej dekoracji! 

IMG_7338

Udało się, zdążyliśmy. Dzięki pomocy męża (sushi i sprzątanie) miałam nawet czas, żeby ogarnąć nieład na głowie, poprawić rozmazany make-up i się przebrać - chociaż przygotowałam się psychicznie na ewentualność przywitania gości w dresie.
 
A impreza... Ach, impreza... Napisałabym coś więcej, ale komputer szumi już zbyt głośno i skończył mi się kefir... ;)


PS. a przepis na korvapuusti podam w przyszłym tygodniu :) 

IMG_7437 copy

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze