"Rok w Prowansji" - uczta dla duszy i nie tylko

Dodano: 2013-10-21 00:00:00

Czy marzyliście kiedyś, aby zostawić wszystko i - tak po prostu - uciec od miejskiego zgiełku w miejsce słoneczne, przyjazne, pełne spokoju, cudownych restauracji i serdecznych ludzi? Ja tak. Może dlatego z tak wielką przyjemnoscią zabrałam się do lektury powieści “Rok w Prowansji” Petera Mayle. Na ponad dwustu stronach opisuje on swoje wrażenia z pierwszych miesięcy po przeprowadzce z Anglii do starego, wiejskiego domu pośród winnic, którego - tak na marginesie - nieopisanie wręcz mu zazdroszczę.

IMG_0066 copy

Oowieści te pełne są słońca i aromatów: lawendy, rozmarynu, pieczonej jagnięciny, polnych kwiatów i domowego wina. Odnajdziemy w nich też mnóstwo kulinarnego słownictwa, zręcznie wplecionego w opisy i anegdoty dotyczące lokalnej kuchni. “Rok w Prowansji” jest jak wakacje, jak najwspanialsza przygoda: zmysłowa, barwna, poruszająca każdy nerw, ale i kojąca lęki.

IMG_0063 copy

Ale uwaga - nie ważcie się zabrać do lektury z pustymi brzuchami. Obrazowe opisy prawansalskiego stylu obiadowania sprawią, że zapragniecie skosztować wszystkich tych wspaniałości. Francuskie wino i anyżówka, pasztety, marynowane papryczki, cebulki, oliwki, sardynki, kiełbasy i pasztety, tarty i trufle - trudno wymienić wszystkie wspaniałości, goszczące na kartach “Roku w Prowansji”. Przeczytajcie więc sami - na własną odpowiedzialność!

IMG_0055 copy

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze