Smak Curry - The Lunchbox

Dodano: 2014-02-24 00:00:00

Prawie dwa tygodnie temu zostaliśmy zaproszeni na przedpremierowy pokaz filmu "Smak Curry". Obiecałam Wam natychmiastową recenzję, ale niestety - nie zawsze wszystko układa się zgodnie z naszymi zamierzeniami. Nazajutrz z samego rana musieliśmy wyjechać w podróż służbową, kolejny tydzień był jak sen szaleńca - obowiązki zawodowe przeplatające się z uczelnianymi, z niewielkimi przerwami na sen. Dałam ciała na całej linii, zaniedbałam bloga i moich Czytelników. Przepraszam. 
W związku z ogromem pracy i różnymi splotami wydarzeń w najbliższym czasie będę pewnie publikować nieco rzadziej, ale o blogu z pewnością nie zapomnę. 

Dlatego dziś od dawna wyczekiwana mini-recenzja. Mini, bo pewnie większość z Was "The Lunchbox" już zobaczyła. Pozostali przeczytali z pewnością jedną z dziesiątek recenzij, które pojawiły się na bardziej zdyscyplinowanych i pracowitych blogach... ;)  
Nie ma więc sensu zagłębianie się w szczegółowe opisy fabuły. Chcę Was jedynie zachęcić do zapoznania się z tą ciekawą pozycją indyjskiej kinematografii, bo naprawdę warto! 

smak curry4

Fabuła osnuta jest wokół drobnej - na pozór - pomyłki. Młoda mężatka, Ila, jak co dzień wysyła swojemu mężowi lunch do pracy. W Indiach dość powszechne jest korzystanie z usług tzw. dabbawalas -  roznosicieli posiłków. Pomysł pochodzi ponoć z okresu rządów brytyjskich: brytyjczykom nie smakowało lokalne jedzenie, stworzyli więc system doręczania do pracy domowych, przygotowywanych przez ich brytyjskie żony posiłków. System nie tylko przetrwał do dzisiejszych czasów, ale rozrósł się na niebywałą wręcz skalę. Pudełka z lunchem - tiffin boxes - przechodzą przez kilkanaście par rąk, pokonując ogromne dystanse by trafić na biurko oczekującego na nie pracownika; wieczorem zaś wracają do domów. Ciekawa jestem, jak wygląda ten system w praktyce. W filmie robiło to niesamowite wrażenie! Co niezwykłe, system jest ponoć tak skuteczny, że niemal nie ma mowy o pomyłkach. 

smak curry2

Ale wróćmy do fabuły. Ponieważ los bywa przewrotny - lunch przygotowany przez bohaterkę trafia do niewłaściwego adresata. Pomyłka powtarza się również nazajutrz. Niecodzienna sytuacja staje się początkiem ekscytującej wymiany listów pomiędzy Ilą a samotnym wdowcem, księgowym Saajanem. 
Przez żołądek do serca? Być może, choć przeokrutny to banał w porównaniu do przekazu, który serwuje nam film. 

smak curry1

Smak Curry w przepiekny, subtelny i nieco poetycki sposób pokazuje złożoność psychiki i relacji międzyludzkich. Jeśli dodamy do tego świetną grę aktorską, ciekawe ujęcia, intrygujący sposób pokazania filmowej rzeczywistości oraz - co szczególnie mnie zachwyciło - przesmacznie wyglądające specjały indyjskiej kuchni, otrzymujemy niezwykle kuszącą mieszankę. 



*Wykorzystane w artykule zdjęcia pochodzą z materiałów producenta. 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze