Sylwestrowe party - przepisy i porady

Dodano: 2014-01-01 00:00:00

Uwielbiam organizować imprezy. Staramy się z mężem zapraszać przyjaciół tak często, jak tylko pozwala nam na to praca. Ponieważ jestem perfekcjonistką, każde takie spotkanie oznacza co najmniej dwudniowe przygotowania. Poprzedzone oczywiście tygodniami debat nad menu ;) 
Brzmi jak dużo pracy? Nieważne, uwielbiam to! :) 

IMG_3746 copy


W tym roku pierwszy raz postanowiliśmy zostać na Nowy Rok w Warszawie. Dzięki temu mogliśmy zaprosić kilkoro najbliższych na małe spotkanie sylwestrowe. Na pewno jesteście ciekawi, co przygotowałam? Podzielę się zatem z Wami kilkoma propozycjami, które oczywiście można wykorzystać nie tylko na Sylwestra. Zwłaszcza, że trwa Karnawał - doskonały pretekst do częstszych spotkań i częstszego przebywania w kuchni! ;) 

W wiosennej notce o imprezach wspominałam, że jestem wielką miłośniczką past do chleba, krakersów i warzyw. Na każde spotkanie towarzyskie staram się przygotować kilka takich przekąsek. Idealnie nadają się na rozpoczęcie imprezy. Zaspokoją głód i potrzebę chrupania, a na dodatek zawsze kupują mi troszkę czasu na podgrzanie dań ciepłych. Goście nie czekają głodni, ja spokojnie krzątam się w kuchni. 
Przepis na paluchy drożdżowe pojawi się w tym tygodniu na blogu, śledźcie aktualności! ;) 

IMG_3790 copy
 
Do paluchów potrzebujemy oczywiście pasty. Najprostsza to ta tuńczykowa - pisałam o niej kilka miesięcy temu. Puszkę tuńczyka rozdrobnionego w oliwie miksujemy blenderem z jednym opakowaniem półtłustego sera białego. Doprawiamy solą i pieprzem. Przepis można wzbogacić o drobno posiekaną cebulkę, paprykę, szczypiorek czy natkę pietruszki. Znika w mgnieniu oka. 
 
IMG_3757 copy

Tym razem spełniłam też swoją maleńką zachciankę - przygotowałam tapenadę, czyli pastę z czarnych oliwek i kaparów. Wygląda niezbyt atrakcyjnie - czarna, tajemnicza maź. Ale smak rekompensuje wątpliwe doznania estetyczne. Szklankę czarnych oliwek blendujemy z dwiema łyżkami kaparów, dwoma ząbkami czosnku, łyżką oliwy z oliwek i łyżką octu balsamicznego; ja dodałam jeszcze szczyptę tymianku, zaś z przepisu oryginalnego pominęłam anchois, których powinnam dodać ok. 2 łyżek. Doprawiamy solą i pieprzem, podajemy z paluchami drożdżowymi, tostami lub świeżą bagietką. 

IMG_3764 copy
IMG_3747 copy

Trzecia propozycja to hummus. Przyznam szczerze, że dotychczas byłam przekonana o jego niejadalności. Nawet będąc wegetarianką nie mogłam się do niego przekonać. Dałam mu jednak ostatnią szansę i... było warto! :) Korzystałam z przepisu z bloga Kwestia Smaku, co i Wam polecam uczynić.

Ostatni pomysł to pasta z awokado, opisywana już na blogu w lipcu.  
Do past i kremów podajemy krakersy, paluchy drożdżowe, precle i warzywa, pokrojone w paski: na przykład kolorowe papryki, ogórki, cykorię, selera naciowego. 

Domowe słodycze
Na domówkach fajnie sprawdzają się też wszelkie domowe słodycze, na przykład szyszki z ryżu dmuchanego. Tym razem okazało się, że z nieznanych mi przyczyn tuż przed Sylwestrem ktoś wykupił całe warszawskie zapasy ryżu... Postanowiłam zatem spróbować czegoś nowego - wzięłam się za domowe krówki ciągutki.
300 ml kremówki wymieszane z 3/4 szklanki cukru doprowadzamy do wrzenia, po czym zmniejszamy ogień i gotujemy ok. godzinę, często mieszając, aż masa zgęstnieje. Kiedy po wylaniu kropli na talerz masa zastyga, możemy przelać ją do prostokątnej foremki i odstawić na noc, a potem pokroić. 

IMG_3697 copy

Dobrym pomysłem na słodką przekąskę jest też sałatka owocowa. Moją skomponowałam z jabłek, gruszek, winogron, kiwi, mandarynek i brzoskwiń w syropie, oraz pokrojonej w kostkę galaretki. Funkcję dressingu pełnił mus brzoskwiniowy z miodem. Dodatkowo do sałatki - ale oddzielnie, do samodzielnego nakładania - można podać bitą śmietanę, bakalie i startą czekoladę. 

IMG_3752 copy

W ramach słodkości pojawił się też sernik czekoladowy, ciasto gotowane i  tarta z jagodami i ganache z białej czekolady. Przepisy będę publikować sukcesywnie na blogu w najbliższym czasie. 

IMG_3698 copy
IMG_3761 copy
IMG_3704 copyIMG_3766 copyIMG_3754 copy

Drink bar
Sercem najlepszych imprez jest kuchnia. Dlatego z premedytacją na dużym blacie kuchennym urządziłam drink bar. Idea była prosta - dostarczam gościom potrzebne składniki, akcesoria i przepisy - resztą sajmują się sami. Pomysł był chyba strzałem w dziesiątkę - wszyscy radośnie pomykali po mieszkaniu z samodzielnie przyrządzonymi drinami w łapkach :) 

IMG_4059 copy
IMG_4057 copyIMG_4047 copyIMG_4069 copy
IMG_4046 copyIMG_4066 copyIMG_4057 copy

Co przygotowałam? Różne słomki, palemki (któż nie kocha drinków z palemką?), syrop cukrowy, cukier trzcinowy, cytryny i limonki pokrojone w ósemki i w kostkę, plastry zielonego ogórka, cynamon, galaretki w dwóch opcjach (trzeźwa i pijana), mus z brzoskwiń, mleko, syropy barmańskie (u nas - miętowy i malinowy), shaker i miarkę 100ml, soki: pomarańczowy, jabłkowy, ananasowy, sprite, wodę gazowaną, a z mocniejszych rzeczy: żubrówkę, domowy likier kokosowy, biały rum, szampana i oczywiście czystą wódkę. Przepisy wydrukowaliśmy i przykleiliśmy na oknie kuchennym. Wszystwie receptury znajdziecie w fotorelacji, zachęcam do poszukiwania własnych! :) 

IMG_4034 copyIMG_4035 copy23456

IMG_4057 copy

Pijane galaretki
Dobre i do drinków, i do sałatki, i do jedzenia "luzem". Galaretkę z torebki zalewamy połową szklanki wrzątku, dokładnie mieszamy, dolewamy pół szklanki wódki, odstawiamy na noc do lodówki i kroimy w kostkę.

Sałatki warzywne
Imprezowa klasyka. Tym razem przygotowałam ją z zielonego ogórka, czarnych oliwek, małych cebulek w occie, pomidorów, marynowanej papryki i sałaty lodowej. Można dodać też starty żółty ser i jajko na twardo pokrojone w ćwiartki lub ósemki. Wszystko zalewamy dressingiem z musztardy rosyjskiej, majonezu i odrobiny octu balsamicznego - proporcje do smaku. 

IMG_3753 copy

I na koniec ciepły konkret - oszukana lazania, czyli zapiekanka bolońska z beszamelem. Początkowo planowałam przygotować zwykłą lazanię, jednak uznałam, że lepsza będzie jej "świderkowa" wersja; lazanię na płatach makaronowych trudno się kroi, zatem jedzenie jej na imprezie innej niż "przyjęcie zasiadane" mogłoby być problematyczne. Zastąpiłam więc płaty ugotowanym makaronem typu świderki - wymieszałam go z sosem bolońskim, wysypałam do blachy (nie miałam tak dużego naczynia żaroodpornego), zalałam sosem beszamelowym i zasypałam startym serem. Wszystko to zrobiłam rano, potem miałam czas na zajęcie się sobą, a "lazania" grzecznie czekała w piekarniku. 

O, zapomniałabym: każda potrawa została ozdobiona chorągiewką z nazwą dania. Pomogło to gościom przełamać opory przed próbowaniem rzeczy wyglądających obco lub nieciekawie - jak na przykład tapenada z czarnych oliwek. 

Pracy sporo, to fakt - ale jak wspominałam wczesniej, uwielbiam to robić! Zresztą najlepszą nagrodą były zadowolone (mam nadzieję! :D) komentarze gości. I fakt, że praktycznie nic się nie zmarnowało - większość sylwestrowych pozostałości wykończyliśmy na noworoczny obiad, spożyty elegancko i z klasą, czyli... siedząc na kuchennej podłodze (wiecie, rozumiecie - bliżej gruntu było jakoś tak bezpieczniej i ciszej). 

Szczęśliwego Nowego Roku i udanego karnawału! :) 
 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze