Szwajcaria - serowe fondue

Dodano: 2013-08-30 00:00:00

No i bęc. Obiecałam smaczną relację z wyprawy do Szwecji zaraz po powrocie, tymczasem mój świeżo poślubiony małżonek sprowadził mnie na manowce, kusząc… serowym fondue. Zestaw do kalorycznej orgii dostaliśmy w prezencie ślubnym od mojego korpo-zespołu. Szukając przepisu, doznałam olśnienia - fondue przecież jest szwajcarskie, zatem idealnie wpisze się w cykl “Kuchennych podróży”. Musicie mi zatem wybaczyć zmianę planów, ale sami widzicie - było to absolutnie uzasadnione, a nawet konieczne! :) 

szwajcaria-flaga-studia

IMG_7107 copy

Do serowego fondue nie potrzeba wiele. Wystarczą dwa-trzy gatunki sera (zazwyczaj jest to Gruyere i Emmentaler), białe wino, czosnek, gałka muszkatołowa i bagietka. No i przybory. Niby można bawić się w to w zwykłym garnku, bez podgrzewacza i na zwykłym widelcu ale w tym przypadku akurat uważam, że akcesoria i rytuał to co najmniej połowa frajdy :) 

IMG_7114 copy

Przed przystąpieniem do gotowania kilka uwag technicznych: jeśli chcecie spróbować oryginalnego, szwajcarskiego fondue, warto trzymać się przepisu podstawowego i zapłacić nieco więcej za wysokogatunkowy ser Gruyere. Jeśli jesteście po prostu fanami ciągnącego się serowego sosu na świeżym pieczywie - nie ma sensu szaleć, wystarczy mieszanka emmentalera i goudy, wzbogacona może camembertem. My za pierwszym razem postąpiliśmy prawie zgodnie z oryginalną recepturą, ale następnym - jako miłośniczka zwykłej goudy - chyba pójdę na łatwiznę…
Wino powinno być półwytrawne lub wręcz półsłodkie - to ważne, bo zbyt cierpkie popsuje i zagłuszy smak sera. Ja dodałam półsłodkiego (weselnego ;) i wyszło super. 
Powinnyśmy dodać także kieliszek wiśniówki, ale jakoś nie przekonywał mnie ten pomysł więc pominęliśmy ten składnik. 

IMG_7083

Do fondue, poza bagietką pokrojoną  w kostkę, można podać też grzanki, kawałki mięsa lub świeżych warzyw. No i kwestia najważniejsza - nie jest to danie do jedzenia w samotności. Wspominałam już o roli rytuału, wręcz ceremonii podgrzewania, nabijania, moczenia i smakowania. Najlepiej robić to niespiesznie, wieczorem, w towarzystwie przyjaciół, dobrego filmu czy muzyki no i obowiązkowo - przy dobrym winie. 

Potrzebujemy: 

  • 200 g sera Gruyere
  • 200 g sera Emmentaler
  • szklanka białego wina półsłodkiego lub półwytrawnego
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • kilka szczypt startej gałki muszkatołowej
  • ząbek świeżego, polskiego czosnku
  • świeża bagietka pokrojona w kostkę. 


IMG_7071 copy

Sery trzemy na tarce lub drobno kroimy. Lepiej zetrzeć, zwłaszcza gdy jest się niecierpliwym jak ja - nie znoszę czekać, aż ser uzyska gładką konsystencję! Starcie na drobniejszych oczkach przyspiesza ten proces. 

IMG_7095 copy

Garnek do fondue nacieramy czosnkiem, ustawiamy nad świeczką/palnikiem, wlewamy wino  i doprowadzamy je do wrzenia. Wsypujemy sery, czekamy kilka minut aż się rozpuszczą, mieszając co jakiś czas. Dodajemy gałkę muszkatołową do smaku oraz łyżeczkę mąki ziemniaczanej rozprowadzonej w dwóch łyżkach wina. Ciągle mieszamy, czekając aż lekko zgęstnieje. I w sumie to wszystko. Jemy, maczając kawałki bagietki za pomocą cienkich szpikulców. Pamiętajmy, że ogień pod naczyniem powinien być ciągle zapalony - w przeciwnym razie masa nadmiernie stężeje. 

IMG_7103 copy

IMG_7120 copy
 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze