Tiramisu na zmartwienia

Dodano: 2013-07-08 00:00:00

Wiecie, jaki jest najprostszy sposób na smutki? Tiramisu! :) Prosty, ale niebanalny deser, który zawsze wychodzi. Nie wiem jak Wam, ale mi zawsze poprawia humor. Łatwy w przygotowaniu, pozwala zająć czymś ręce przez jakiś czas. Nie ma prawa się nie udać; jego słodka kremowość doprowadza zmęczony umysł do porządku a wino, którym nasączone są biszkopty koi skołatane nerwy. 
Jeden minus: czasochłonny i dla cierpliwych, bo o ile samo przygotowanie trwa pół godziny, to czas chłodzenia powinien być nie mniejszy niż 5 godzin. Chociaż z drugiej strony - kto powiedział, że MUSI się chłodzić? ;) 
ImMG_3158
Potrzebujemy: 
  • 4 białka
  • 4 żółtka
  • pół szklanki cukru
  • szklankę mocnego, przestudzonego naparu kawy
  • pół szklanki czerwonego wina (ja najbardziej lubię robić to na domowym, babcinym, półsłodkim i pioruńsko mocnym)
  • opakowanie biszkoptów (podłużnych, okrągłych - zależnie od kształtu naczynia)
  • 500 g (2 opakowania) serka mascarpone
  • kakao gorzkie do posypania
Żółtka ubijamy z cukrem na klasyczny, biały kogel-mogel a następnie dodajemy mascarpone, nadal mieszając. Jednocześnie w drugim naczyniu ubijamy sztywną pianę z białek, mieszamy z kremową masą. Do naparu z kawy wlewamy wino, moczymy w nim biszkopty (wystarczy jedno szybkie zanurzenie, żeby się nie rozpaćkały) i układamy na dnie naczynia (np. tortownicy wyłożonej folią spożywczą lub pucharków). Na warstwę biszkoptów wylewamy masę śmietankowo-jajeczną, następnie układamy kolejną warstwę biszkoptów, i tak dopóki starczy biszkoptów i masy; ostatnia warstwa to krem. Tak przygotowany deser chłodzimy ok. 5 godzin w lodówce. Przed podaniem mozna oprószyć go gorzkim kakao i przyozdobić platerkiem pomarańczy, maliną, liściem mięty - cokolwiek przyjdzie Wam do głowy. 
 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze