Zielony koktajl owocowy z pietruszką

Dodano: 2015-04-27 00:00:00

Wiosna, wiosna! Moja ukochana pora roku. Zielono, słonecznie i pachnie! Niestety, to również czas przeziębień (bo już tak bardzo chciałoby się w krótkim rękawie, a potem katar...) i ogólnego, wiosennego zmęczenia po zimie. Ale mam na to sposób! 
Zawsze powtarzałam, że nasze ciało - o ile nie zasyfimy go doszczętnie śmieciowym jedzeniem, cukrem i konserwantami - jest w stanie doskonale komunikować nam swoje potrzeby. W moim przypadku sprawdza się to wyśmienicie - od kilku tygodni organizm, wykończony najwyraźniej zimą i wzmożonym wysiłkiem, który zafundowalam mu w ostatnim czasie, domaga się... owoców i warzyw! Nie czekolady, nie mięsa, nie bitej śmietany ;) Od dwóch miesięcy jestem prawie-wegetarianką, więc kaloryczny blog chwilowo poszedł w zapomnienie. 

W weekend kochane ciałko zażądało więc koktajlu. Nie ulubionego, mlecznego szejka z bananem, czekoladą i masłem orzechowym, a prawdziwej bomby witaminowej. Sami zobaczcie - totalnie vege, fit, no-gluten, no-fat... Na tym blogu to czysta herezja! ;) 

IMG_1727

Potrzebujemy (na 2 osoby): 
  • 3 dojrzałe kiwi
  • 2 dojrzałe banany
  • 2 pomarańcze
  • 1 cytrynę
  • 2 jabłka
  • pęczek natki pietruszki

Sok z cytrusów wyciskamy, wlewamy do kielicha blendera. Dorzucamy obrane kiwi, banany, jabłko pozbawione gniazd nasiennych i pietruszkę (możemy wcześniej obciąć jej najtwardsze końcówki łodyżek). Dokładnie blendujemy na gładko; koktajl jest gęsty i sycący (banany!), w razie potrzeby możecie więc dodać sok z jeszcze jednej pomarańczy lub dolać odrobinę niegazowanej wody mineralnej. 


 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze