Zupa ogórkowo-majerankowa

Dodano: 2013-07-21 00:00:00

Czy wspominałam Wam już o Babci Danusi? Babcia Danusia (która w zasadzie nie jest babcią moją, tylko Adama) należy do kategorii Babć Dokarmiających. Kiedy kończyliśmy remont i urządzaliśmy mieszkanie a nasza kuchnia przypominała bardziej pole bitwy niż miejsce do przyrządzania posiłków, Babcia Danusia donosiła nam obiady i ciasta. Także teraz, kiedy oboje walczymy z ostatnimi przygotowaniami ślubnymi, projektami, pracą na etacie i uczelnią, Babcia Danusia dokarmia. 
W tym tygodniu obdarowała nas dwoma słojami domowo kwaszonych ogorków. Słoje były duże, nawet czteroosobowa rodzina by nie przejadła, a co dopiero jeden mężczyzna (o słusznym apetycie, przyznam) i chuda panna z wieczną niedowagą... No w każdym razie ogórków było dużo, postanowiłam więc ugotować zupę. I tu kolejna dygresja (co prawda prowadząca do sedna, ale jednak): ogórkowa przez długi czas zajmowała pierwsze miejsce na mojej liście nienawiści. Nie potrafiłam się przemóc, odpychał mnie jej smak, zapach, konsystencja. Nie i już. Do momentu, kiedy odkryłam MOC MAJERANKU. 
Od tej pory wszystkie ogórkowe, które przyrządzam, są mocno majerankowe. Tak mocno, że słowo "ogórkowa" wydaje się być sporym nadużyciem... 

IMG_3857 copy

Do zupy ogórkowo-majerankowej potrzebujemy: 
  • 4 spore ogórki kiszone
  • ćwiartkę kurczaka
  • cztery ziemniaki
  • 1 pora
  • 1 selera (z zielonym oczywiście)
  • 2 małe pietruszki
  • 3 małe marchewki
  • natkę pietruszki
  • opakowanie suszonego majeranku
  • śmietanę 22% do zup i sałatek
  • 3 liście laurowe
  • sól, pieprz
Gotujemy bulion. Oczywiście bez kostki rosołowej i innych magicznych ziarenek smaku: nie dlatego, że to niezdrowo - są po prostu niesmaczne. Najpierw mięso, potem dokładamy warzywa i liście laurowe. Kiedy wywar staje się bardzo aromatyczny (potrzeba na to ok. 2-3 godzin) a warzywa miękkie, dorzucamy ziemniaki (obrane i pokrojone w drobną kostkę) i ogórki starte na średnich oczkach tarki. Jeśli lubicie kwaśne, warto dolać pół szklanki soku z ogórków. 
W międzyczasie wyławiamy kurczaka i warzywa - mięso oddzielamy od kości, kroimy na drobne paseczki, ponownie wrzucamy do zupy; podobnie z marchewką, pietruszką, selerem i porem (chyba, że wolicie klarowne zupy; w mojej kuchni nic się nie marnuje dlatego warzywa wracją do garnka). Jeśli jest konieczność, dolewamy więcej wody. 
 
To jest ten moment: sypiemy majeranek. Dużo. U mnie weszło prawie całe opakowanie (ale jak wspominałam - jestem fanką majeranku... Oczywiście można mniej). Solimy, pieprzymy do smaku. Gotujemy jeszcze ok. 30 minut. 
Wyłączamy gaz i doprawiamy zahartowaną śmietaną (do naczynia ze śmietaną wlewamy łyżkę gorącej zupy, mieszamy, dolewamy kolejną łyżkę, mieszamy, kolejną itd. Dopiero wtedy dodajemy całość do zupy i mamy nadzieję, że się nie zwarzy (wtręt lingwistyczny: tak, śmietana się "warzy", nie "waży" - wbrew temu, co udało mi się zauważyć w kilku przepisach...). 

Przepisów na ogórkową jest pewnie tyle, ile kucharek. A Wy jak gotujecie? 
 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze