Zupa pho w wersji uproszczonej

Dodano: 2013-07-17 00:00:00

Dzisiaj w ramach odgrzebywania starych przepisów - zupa Pho. Co prawda w wersji mocno uproszczonej, ale...równie aromatyczna jak ta na Chmielnej (Toan Pho, kto nie zna - ten gapa).

IMG_8927 copy1Potrzebujemy: 
  • 1/2 kg mięsa wołowego (u mnie łopatka)
  • 2 małe cebule
  • ok 4 centymetrowy korzeń imbiru
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 3 sztuki anyżu gwiaździstego
  • sos rybny albo bulion do zup pho (zgodnie z zasadą nr 2 preferuję sos rybny)
  • pęczek kolendry
  • szczypta cynamonu
  • makaron ryżowy-wstążki
  • sól, pieprz
  • ostra czerwona papryczka
Mięso wkładamy do zimnej (!) wody, gotujemy przez ok. godzinę, zbierając co jakiś czas pojawiające się na powierzchni farfocle. Imbir i cebulę opalamy nad płomieniem (ten zapach...). Bez obaw, powinny ostro się przyrumienić, a nawet przyczernić. Wrzucamy do wywaru, dodajemy anyż, czosnek i cynamon oraz sos rybny, gotujemy dalej przez ok. 30 minut do godziny (a według oryginalnej receptury - nawet cały dzień!).
Drugą cebulę i kolendrę bardzo drobno siekamy. Wyławiamy mięso, kroimu na cienkie paski i wrzucamy z powrotem do garnka; wyławiamy też imbir i cebulę. Można je wyrzucić, ale ja bardzo drobno posiekałam i dodałam ponownie do zupy razem ze świeżą cebulą i kolendrą. Przyprawiamy solą i pieprzem. Zdejmujemy z gazu i odstawiamy pod przykryciem. Makaron przygotowujemy według zaleceń z opakowania (zalewamy  wrzątkiem, po 3 minutach odcedzamy), przekładamy do garnka, dodajemy posiekaną papryczkę. 
Na talerzu można dodatkowo udekorować świeżą kolendrą, paseczkami cebuli, papryczką lub pastą chili. 

Komentarze

comments powered by Disqus

Blog

  • Coś nowego!

    Opowiem Wam historię. Będzie długa i bardzo osobista, ale naprawdę chcę byście ją poznali.  Otóż. Moja mama to niezwykła...

    Ostatnie komentarze